czwartek, 31 października 2013

jak (prawie) zostałam blogerką.

W powietrzu czuć resztki palonego przed chwilą wosku - tak, "dupy z jutuba" i mnie zaraziły obsesją Yankee Candle. Póki co, studencka kieszeń może sobie pozwolić na woski, ale polecam - zwłaszcza rozgrzewane za pomocą czerwonych tealightów z Ikei (za to kominka z Rossmana za 9,90 do wosków nie polecam, do olejków a i owszem!). Leniwy "Lake Sunset" sprawił, że mój rektorski czwartek był jeszcze bardziej leniwy. Tego mi było trzeba.

W tle Jamal coś tam mamrocze o uderzaniu ścianą o groch (a ja widzę jego głos), ikonka gadu miga znowu na pomarańczowo, pewnie to Z., bo Z. nie lubi jak się nudzę wieczorami. Wyznacza mi zawsze zabójcze cele, jak np. opracowanie planu taktycznego uderzenia na nieistniejący target albo założenie bloga, bo chce mieć przyjaciółkę szafiarkę (phi!). Albo to G. (znana również pod pseudonimem M.)! Tak, to na pewno ona znalazła kolejny filmik o różowym jednorożcu. Nie mogę tego przegapić. No nie mogę. Ale wpierwej...

Herbatka stygnie (nomen omen w sówkowym kubeczku z Home&You), zapada zmrok, a ja nadal nic Wam o sobie nie powiedziałam. Znaczy, troszkę chyba już wiecie (np. idzie się zorientować, że wszelkiego rodzaju nic niewnoszące wtrącenia w nawiasach to mój żywioł), ale nadal trochę zostało.

Zatem mały kwestionariusz:
imię - po serialowym bohaterze na czterech... kopytkach?
wiek - idealny dla studenciaka
płeć - księżniczkowa, jak nic
zainteresowania - wszystko, co przyciąga moją uwagę na dłużej, niż 5 minut brzmi jak sukces

To by było chyba na tyle z najważniejszych. Większości dowiecie się z moich wpisów, jeśli lubicie czytać między wierszami (albo w nawiasach). 

(a no i że uwielbiam czerwone świeczki z Ikei też się dowiedzieliście!)

SÓWKOWY CEL TEJ ZIMY: schować całe swoje pustactwo właśnie tutaj (ale troszkę zostawić, bo w końcu spotkania z K. rządzą się własnymi prawami).

Good Luck!
(macham Wam)

2 komentarze:

  1. po pierwsze założenie bloga było genialne! a po drugie jaki nieistniejący target ja się pytam?! jaki nieistniejący?! on jest i całkiem ładnie się do Ciebie uśmiecha ;) więc nie marudź mi tu proszę, bo zaraz wymyślę Ci nowe zadanie żebyś się nie nudziła! ;*

    OdpowiedzUsuń